Jan i Jan

„Ian jest jednym z niewielu ludzi, których naprawdę szanuję i podziwiam, więc był to dla mnie zarówno honor i przyjemność, jak i wspaniała lekcja, że mogłem poznać jego punkt widzenia.” – zachwycał się John Frusciante producentem swojej EP-ki DC EP. „Potrafi zagrać każdą piosenkę – każdą którą usłyszy, jest w stanie zrozumieć i zagrać, co dla mnie jest niewyobrażalne. Ja nie potrafię rozgryźć nawet tego, jak zagrać swoje własne piosenki.” – odpowiadał  Ian MacKaye – legendarny ojciec chrzestny nurtu hardcore, wokalista i gitarzysta grup Minor Threat i Fugazi, twórca undergroundowej wytwórni Dischord Records.

Tego rodzaju piętrowych, kwiecistych komplementów obaj panowie wymienili zresztą więcej. Jak do tego doszło? Co połączyło lidera podziemnej sceny z gitarzystą grupy podbijającej wszelkie możliwe listy przebojów? Miłość do muzyki czyni cuda, ale wiele znaków wskazywało, że taki cud prędzej czy później nastąpi.

Kontynuuj czytanie >>

Trickfinger: Uwolnienie – Resident Advisor, 05 2015

okład

Matt McDermott wysłuchał tego, jak gitarzysta Red Hot Chili Peppers odnalazł nowe życie wśród syntezatorów.

Coś niesamowitego dzieje się kiedy w Internecie pojawia się jakakolwiek wzmianka o Johnie Frusciante. Pojawiają się setki alertów Google, a redaktorzy fanpage`y wchodzą w najwyższy stan gotowości. Frusciante wzbudził ten nienasycony kult jako artysta solowy i jako członek najbardziej kalifornijskiego z zespołów – Red Hot Chili Peppers. Po narkotycznym, mrocznym okresie życia (udokumentowanym w boleśnie szczegółowym fimie Johnny`ego Deepa ‘Stuff” z 1993 roku), kiedy to opuścił Chili Peppers, zaliczył odwyk i wrócił do zespołu. Potem opuścił go jeszcze raz, by zachować swą artystyczną integralność.

Kontynuuj czytanie >>

Ex-Chili Peppers John Frusciante o nawróceniu na acid house – Electronic Beats 05 2015

Były gitarzysta RED HOT CHILI PEPPERS wskazuje płyty jungle i trance, które zainspirowały go do tworzenia muzyki elektronicznej.

10412023_749625351824058_1085205632898099552_n

Były gitarzysta RHCP John Frusciante (AKA Trickfinger) nie jest zainteresowany występami. Człowiek, który urzekał tłumy na stadionach swoją grą, dziś bez przerwy tnie sample w swoim studio w Los Angeles, mając za towarzystwo jedynie koty i stertę syntezatorów. Nie tworzy już muzyki z myślą o jej wydawaniu, nie chciał też wydawać swojej najnowszej płyty, acid housowego LP, który ukazał się w kwietniu nakładem sublabelu wytwórni Absurd – Acid Test.

Informacja o tym, że gitarzysta Peppersów tworzy muzykę taneczną mogła wywołać zdziwienie wielu purystów. W późnych latach 80. i we wczesnych 90., gdy rave kiełkował w w LA, Frusciante dołączył do zespołu, nagrał z nim „Mother`s Milk” oraz „Blood Sugar Sex Magik” i porzucił grupę po raz pierwszy. Potem miało miejsce jego dobrze udokumentowane pogrążenie się w heroinowym uzależnieniu. Ale nikt kto uważnie śledzi ostatnie solowe wydawnictwa Fru nie powinien się zdziwić. W czasie gdy porzucił nałóg i ponownie dołączył do zespołu, by wydać klasyczne już „Californication”, odkrył synthpop i jungle, a podczas swojej ostatniej trasy 8 lat temu, zabijał nudę między występami nauką gry na Rolandzie TB-303. Efektem był longplay Trickfinger, którego granie na żywo wymaga użycia nawet 15 instrumentów jednocześnie. Nagrany w domowym studio jako bożonarodzeniowy prezent dla przyjaciół Johna, przypadkowo trafił w ręce Oliviera Bristowa z Acid Test.
Frusciante od tamtej pory zdążył wyprodukować hip-hopowe płyty Black Knights, współpracować z Venetian Snares pod szyldem Speed Dealers Moms i zagrać na nowym albumie Duran Duran, ale sprzęt i cyfrowe przetwarzanie dźwięku pozostają jego główną fascynacją. W niedawnej rozmowie telefonicznej opowiedział nam o płytach, które „nawróciły” go na muzykę taneczną.

Kontynuuj czytanie >>

„Moja ulubiona płyta Johna Frusciante” – zwycięska praca konkursowa

okład

W styczniu 2015 Frusciante.pl zgromadziło na Facebooku społeczność liczącą 1000 osób – z tej okazji ogłosiliśmy konkurs na tekst opisujący Waszą ulubioną płytę Johna Frusciante. Nagrodą w tym konkursie był album Terry`ego Burrowsa „Gitary”, prezentujący najważniejsze marki i modele gitar oraz sylwetki grających na nich muzyków. 20 lutego zamknęliśmy przyjmowanie prac konkursowych i przystąpiliśmy do wyboru tej najlepszej. Miło nam poinformować, że szczęśliwą zwyciężczynią naszego konkursu zostaje Ania Skupińska, która napisała o płycie Empyrean. Ani gratulujemy, a wszystkich zapraszamy do lektury jej tekstu.
Redakcja Frusciante.pl

Moja podróż z Johnem zaczęła się od Niandry La Des potem poprzez TROWFTD , Shadows Collide with People i resztę albumów dotarłam do The Empyrean, która była trochę jak podróż w nieznane, do prywatnego świata Johna. Pierwsze dziewięć minut wstępu – Before the Beginning – od razu wydało mi się nastrojowe i wiedziałam czego spodziewać się dalej. Byłam pewna, że obok tego numeru nie mogę przejść obojętnie muszę przejść przez niego do końca. Unreachable czy Heaven wydały się bardziej optymistyczne i mniej melancholijne, jak początkowo Dark/Light, który potem też zyskał dawkę johnowej energii. Szczególnie zwróciłam uwagę na Central, a raczej jego tekst, niezwykle szczery i za tę szczerość bardzo go cenię. Cały album jest eksperymentalny, melancholia i smutek nagle ustępują miejsca delikatnie zawodzącej gitarze, która wprowadza w energiczne kompozycje nutkę psychodelik. Utwory pozostają raczej spokojnymi balladami, tylko After the Ending wydaje ciągnąć się w nieskończoność . Słuchając go pierwszy raz nie wiadomo czego można się spodziewać za chwilę.

Kontynuuj czytanie >>

John Frusciante zapowiada nową płytę jako Trickfinger

okład

Były członek Red Hot Chili Peppers gitarowy Bóg – John Frusciante zapowiedział wydanie nowego materiału pod akronimem Trickfinger. Tak samo zatytułowany krążek – Trickfinger – zostanie wydany przez Acid Test (wytwórnia) siódmego kwietnia bieżącego roku.

Płyta odznacza się odejściem Frusciante od brzmień rock’n'rolla na rzecz eksperymentalnej elektroniki i cytując „and the world of acid house”.
W liście, który będzie dołączony do albumu Frusciante tłumaczy zmianę w swoim podejściu do muzyki:

„5 lat temu zacząłem podchodzić poważnie do tego jak chce podążać za moim marzeniem tworzenia muzyki elektronicznej, i bycia producentem własnej twórczości.

Na 10 lat przed tym, grałem na gitarze

Kontynuuj czytanie >>

Książę coverów

okład

Jeśli się nad tym dobrze zastanowić to granie coverów kompozycji Johna Frusciante jest wspaniałą formą okazywania swojego fanowskiego podziwu. Dlaczego? W końcu mamy do czynienia z prawdziwym księciem coverów.

Ok. Każdy kto lubi muzykę i komu Bozia dała choć odrobinę talentu (albo i nie) ma w życiu taki etap, że mierzy się z utworami ulubionych artystów. Normalka. Dlaczego więc w przypadku bycia fanem Johna Frusciante miało by to mieć jakiś szczególny sens? No cóż, mamy do czynienia z człowiekiem, który opanował w swoim życiu tysiące cudzych piosenek i uczynił z tego swój ulubiony sposób uczenia się oraz doskonalenia muzycznego warsztatu. Jest w tym niezwykle konsekwentny – tak jak w młodości zmagał się z Zappą, tak w ostatnich wywiadach z równym przejęciem opowiada o dostrajaniu się do gry wirtuozów instrumentów klawiszowych – Ricka Wakemana z Yes czy Tony`ego Banksa z Genesis. Metoda jest ta sama, jedynie poprzeczka postawiona znacznie wyżej. “Jedna rzecz, którą robię ciągle przez całe życie to gra do płyt: CD, winyli czy co tam mam pod ręką. Uważam, że to najlepsza forma muzycznej edukacji, bo nie studiujesz informacji zapisanych na kartce, tylko subtelne niuanse interpretacji i ekspresji oraz właściwe dźwięki.”

Kontynuuj czytanie >>

Toni – realna dziewczyna

john toni 2

Toni Oswald to dziewczyna lubiąca skrajności. Urodzona w Houston w Teksasie stała się dobrze znana w latach 80. jako artystka uprawiająca performance w artpunkowym Theatre Carnivale z Los Angeles i druga połówka uwielbianego gitarzysty Johna Frusciante, grającego wówczas w Red Hot Chili Peppers.

Teraz mieszka w przytulnym artystowskim domu, który przycupnął u stop Gór Skalistych w Kolorado. Toni tworzy muzykę ze swoim partnerem Maxem Daviesem i poświęca czas sztuce bez sztuczności. Rozkoszuję się zimowym dniem siedząc przed kominkiem z Toni, i podczas gdy Max podsyca ogień, Toni zapala światło w pokoju.

„Moja mama umawiała się z wieloma muzykami, niektórzy byli całkiem znani. Miała fantastyczny gust muzyczny. Kiedy była ze mną w ciąży słuchała Are You Experienced? Jimiego Hendrixa”.

Jako nastolatka Toni zainteresowała się punkiem i nową falą. Exene Cervenka i Siouxie Sioux wywarły na niej duże wrażenie. Houston nie mogło jej zatrzymać, w wieku 18 lat przeniosła się do Los Angeles.

„Byłam gotowa do drogi! Myślałam o przeprowadzce do Nowego Jorku, bo uwielbiałam teatr. Ale spotkałam chłopaka, który przenosił się do LA. To zmieniło wszystko. Jeździłam tam kilka razy zanim się przeprowadziłam, widziałam pierwsze koncerty Jane`s Addiction w Lahasa Club w 1985. Widziałam Guns n` Roses w Troubadour. Działo się tam tyle w muzyce – rock, metal, punk, goth. To było najwspanialszą rzeczą wtedy w LA. Było tak wiele klubów i scen – można było się tak nasycić muzyką… Skończyłam szkołę w piątek i wyjechałam w sobotę.”
Jej celem było tworzenie teatru. Nudził ją kulturalny mainstream, ale Los Angeles dawało mnóstwo okazji do wyrażenia swojej kreatywności teksańskiej „petardzie”. Zaczęła pracę jako tancerka go-go w należącym do Johna Sidela i Matta Dike`a klubie Powertools.

Kontynuuj czytanie >>

Kolory i kształty w mojej głowie

„Bez sztuki świat byłby tylko w połowie tak wspaniałym miejscem.” John Frusciante

okład

John Frusciante jest jednym z tych muzyków, którzy intensywnie poszukują inspiracji w sferze sztuk wizualnych: malarstwa, rysunku, fotografii, filmu. Wymienianych przez niego w wywiadach artystów starczyłoby na całkiem przyzwoity podręcznik historii sztuki, sam też próbował swoich sił jako malarz w okresie gdy opuścił Red Hot Chili Peppers. Nie można też nie zauważyć, że to właśnie wzorując się na ulubionych artystach kształtował swój reżim twórczej pracy.

Nasycenie swojej rzeczywistości pięknem: muzyką, sztuka, filmami, książkami zawsze było dla Johna Frusciante bardzo istotną kwestią. „Zawsze byłem zafascynowany mechanicznymi obrazami i rysunkami Francisa Picabii, albo Marcela Duchampa, ich koncepcje są mi bliskie. Albo architektoniczne rysunki Leonardo Da Vinci. Wszystkie te prace inspirują mnie intelektualnie […] Uczucia płynące z tych prac powodują pragnienie tworzenia czegoś nowego. To jest moje podejście do muzyki.”

Marcel Duchamp, Rotorelief nr 11 Total eclipse, Rotorelief nr 12 White spiral, 1935

Marcel Duchamp, Rotorelief nr 11 Total eclipse, Rotorelief nr 12 White spiral, 1935

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Leonardo Da Vinci, projekt machiny latającej, 1500

Temperance-Balance-Francis-Picabia-Balance-1919

Francis Picabia, Balance, 1919


                                                                                                        
John znalazł wiele analogii między etosem pracy wielkich malarzy, a swoim podejściem do tworzenia muzyki.

Kontynuuj czytanie >>

Wewnętrzny ogień – Guitar World, 05 2014

cut john

Były Red Hot Chili Pepper John Frusciante podsyca wewnętrzny ogień swoim najnowszym dziełem, Enclosure i wyjaśnia nam dlaczego jego dni na scenie to już przeszłość.

Od opuszczenia po raz drugi RHCP w 2009 roku John Frusciante zniknął niemalże z życia publicznego. Ale to nie oznacza, że nie pisał, nie nagrywał i nie wydawał nowej muzyki. W rzeczywistości jego dokonania w ostatnich latach były nie tylko liczne, ale i różnorodne. Obejmowały zarówno albumy solowe (pochodzący z 2012 roku PBX Funicular Intaglio Zone), miksujące gatunki EP-ki (w 2012 Letur-Lefr, a w 2013 Outsides), pojedyncze utwory udostępniane przez artystę (10-minutowe solo gitarowe Wayne), współpracę (m. in. z własną żoną Nicole Turley oraz z gitarzystą Mars Volta i At the Drive-In Omarem Rodriguezem-Lopezem) a nawet produkcję muzyczną (dla związanego z Wu-Tang Clan duetu Blacka Knights).
Ale niezależnie od tego jaki projekt realizuje w tej chwili, podstawą jest to, że Frusciante zawsze, w tej czy w innej formie tworzy muzykę. Co nie zupełnie jest tym samym co granie muzyki.

„To, co dla mnie istotne to proces kreacji,” mówi. „Byłem naprawdę sfrustrowany kiedy byłem w zespole rockowym, gdzie wszyscy mieli obsesję skończenia pracy na koniec dnia. Nie uważam, że celem powinno być „Oh wspaniale, skończyliśmy. Teraz możemy przejść do ważniejszych zadań: promocji i występów scenicznych.” Dla mnie bycie w studio i tworzenie jest nagrodą samą w sobie. A najlepsze rzeczy zdarzają się w trakcie, a nie po wszystkim. Więc jestem zadowolony, że mogę żyć w studiu i zanurzyć się w muzyce.”
jf3kamilpieczykolanA także kończyć projekty zgodnie ze swoim własnym harmonogramem. Przykładem tego może być ostatnia propozycja Frusciante, Enclosure, płyta z 10 utworami napisanymi i nagranymi w większości w 2012 roku, w tym samym czasie, gdy produkował płytę Black Knights Medieval Chamber. Tak jak kilka jego ostatnich solowych wydawnictw, Enclosure ukazuje Frusciante zagłębiającego się w swoją fascynację elektronicznymi dźwiękami. I tak jak w przypadku większości swojej solowej pracy, śpiewa i gra na wszystkich instrumentach – obok gitary są to w większości automaty perkusyjne i syntezatory – kreując dziko rozbieżne, impresjonistyczne dźwiękowe pejzaże, które są tripowe (Run), złowieszcze (Shining Desert), dezorientujące (Crowded) czy przejmujące (Fanfare). Znajdziemy tu też sporą dawkę słynnej niepowtarzalnej gitary, dynamiczne jednonutowe zawijasy które szarpią Stage i kanciaste, acidowe pochody, które ciągną się niemal przez całą długość ponad sześciominutowego Cinch.

W końcu, choć ostatnio Frusciante wydaje się być oczarowany elektronicznymi instrumentami, podkreśla, że fani jego gitarowej gry znajdą wiele do kochania w jego solowym dorobku. „W rzeczywistości wykorzystuję tu gitarę częściej niż na jakimkolwiek albumie RHCP,” mówi. „Granie solówek z Chili Peppers oznacza, że grasz 20-30 sekund w połowie piosenki. A sam mogę wymyślić i zagrać 10-minutowe solo. Gitara zawsze gra ogromną rolę w mojej muzyce.”
Być może najważniejszy jest fakt, że czy to grając na gitarze, czy to śpiewając czy programując syntezator lub automat perkusyjny Frusciante w swojej solowej twórczości daje nam w każdym przypadku nieprzefiltrowane i niczym nie przesłonięte owoce swojego kreatywnego umysłu. „Jako muzyk pragnę usłyszeć, że moja wizja została kompletnie zrealizowana. Nie interesuje mnie patrzenie jak inni ludzie chcą zmienić to, co zrobiłem lub jak ich własne muzyczne talenty odbijają to, co zrobiłem. Chcę zrobić wszystko sam. To nie jest kwestia chęci kontrolowania wszystkiego – to kwestia tworzenia bez zwracania uwagi na czynniki ludzkie i biznesowe wpływające na muzykę.”

W przeddzień wydania Enclosure Frusciante poświęcił nieco czasu by porozmawiać z Guitar World o swoim procesie kreatywnym, swojej miłości do instrumentów elektronicznych i podejściu do gitarowych solówek w swojej obecnej twórczości. Mówi z zaskakującą szczerością o artystycznych wyzwaniach, którym musiał stawić czoło w czasie, gdy był członkiem red Hot Chili Peppers i wyjaśnia dlaczego, choć jest prawdopodobnie bardziej oddany tworzeniu muzyki w studio niż kiedykolwiek, może już nigdy nie zagrać na scenie.

Twoja solowa muzyka obejmuje wiele różnych stylów. Dla tych, którzy znają Cię z Red Hot Chili Peppers, to, co mogą usłyszeć, może być co najmniej zaskakujące.

Kontynuuj czytanie >>

Agonia i ekstaza Johna Frusciante – Noisey

okład
Rysunek wykonany przez użytkownika wanilly na deviantART.com

Pamiętam dzień, gdy pocztą dostałem mój pierwszy CD Red Hot Chili Peppers. Tytuł Blood Sugar Sex Magic trochę mnie przeraził, więc zamówiłem Greatest Hits. Słuchałem jak młody lew smakujący swoją pierwszą gazelę: szarpiąc Californicatrion, wysysając szpik z Otherside, wydłubując Scar Tissue z zębów. Chilis łączyli surowe, krwiste emocje ze słodkimi, błyskotliwymi refrenami. John Frusciante spinał uczucia z mistrzowską grą. Jego zwodniczo proste riffy ociekały niewinnością i doświadczeniem. Młodość nigdy nie smakowała lepiej.

Dekadę później rozmawiam przez telefon z rzecznikiem prasowym człowieka, którego wielu uważa za najlepszego współczesnego gitarzystę. „Jeśli chcesz by Frusciante był zadowolony, jest jeden temat którego powinieneś unikać: Red Hot Chili Peppers”.

Burzliwość związku Frusciante z Chi Peps jest legendarna. Rzucił zespół w 1992 „zjeżony” jego popularnością. Zmagał się z uzależnieniem i depresją przez lata zanim ponownie dołączył do grupy w 1998 by nagrać Californication i znów porzucił ją w 2009 roku. Wtedy zniknął z radarów niemal całego świata. Ale jego kreatywność bynajmniej nie osłabła: w ciągu ostatnich trzech lat wyprodukował album dla towarzyszy Wu-Tang – Black Knights i nagrał trzy albumy solowe – jeden dziwniejszy od poprzedniego. Najnowszy Enclosure wyszedł w kwietniu tego roku. Zawiera drum& Bass, hip-hop, szybkie „pochody” automatów perkusyjnych, mroczne sample, bębny a`la lata 80., charakterystyczny falset i zdrową dawkę shreddingu. Wszystko to najlepiej widać w Fanfare. Frusciante zawodzi i nuci na tle chóru, epickich „Italo” syntetyzatorów i perkusji w stylu lat 80. zamykając całość przestrzennym solo. To bez wątpienia najdziwniejsza muzyka kogokolwiek z członków Rock and Roll Hall of Fame.

Kontynuuj czytanie >>

Nie dla narkotyków, tak dla religii – czy rock`and roll odszedł na zawsze? OOR magazine (2002) (NL)

33c4f37628c8291da941f6d297afbfaf0b09e134

„Zdrowszy, szczęśliwszy, bardziej efektywny, spokojniejszy, nie piję raczej dużo” – cynicznie śpiewał Tom York. Te słowa, z wyjątkiem „raczej dużo” i „cynizmu” często powtarzają się w czasie rozmowy z Flea i Johnem Frusciante z RHCP. Nowa płyta „By the Way” w założeniach wydaje się kontynuacją ballad z „Californication”, i jak mówią same Papryczki, jest wynikiem pragnienia bycia wrażliwszymi,słuchania swojego wewnętrznego głosu i rozwoju osobistego. Czy rzeczywiście Chili Peppers wyrośli z rock`and rolla?

Jesteśmy w Santa Monica, jest 5 maja 2002 roku, godzina 22.00. Zdenerwowana kobieta z wytwórni płytowej przygotowuje się do włączenia płyty z nowymi piosenkamiOormagazine RHCP, na które wszyscy tak długo czekali. To dla niej bardzo stresująca chwila – dziennikarze, którzy siedzą w wynajętym hotelowym apartamencie, chcą dowiedzieć się czy ta płyta będzie takim samym przebojem jak „Californication” (album, który odniósł gigantyczny sukces i rozszedł się w nakładzie ponad 12,5 mln kopii)? „Przypominam, że praca nad albumem nie została jeszcze zakończona. Do płyty zostaną dodane nowe utwory, a jedna lub dwie piosenki mogą wypaść z przygotowanego zestawu. Zrozumieliście?” – dodaje tonem surowej, ale znerwicowanej nauczycielki. Przeklina, gdy u kogoś z zebranych dzwoni telefon. Przy czwartym dzwonku niecierpliwie pyta, dlaczego do tej pory nikt nie przyniósł jej kawy, której tak „cholernie potrzebuje”.

Nie możecie sobie wyobrazić wyraźniejszego kontrastu, niż ten między nastrojem otoczenia, a nastrojem członków RHCP. Póki co nerwowi Amerykanie, przeklinający cały świat dominują. Pamiętacie teledysk w którym Pepersi mkną przez pustynię, beztrosko rozwaleni na siedzeniach kabrioletu, napawając się pięknem i spokojem przyrody? W pewnym stopniu ten nastrój towarzyszy także odsłuchiwaniu nowego albumu. Weźmy chociażby „Zephyr Song” – refleksyjną piosenkę o miłości z wybitnymi jak zawsze gitarowymi riffami Johna Frusciante i przepięknymi wokalami Kiedisa oraz Frusciante, kojarzącą się nieco ze stylem The Beatles. Producentowi Rickowi Rubinowi tak spodobały się chórki na poprzedniej płycie, że poprosił by tym razem wykorzystać je jeszcze szerzej. Frusciante z kolei wziął kilka lekcji śpiewu i ich rezultaty wyraźnie słychać.

Kontynuuj czytanie >>

Od avant-popu do hip-hopu – wywiad z magazynu Guitar Player 04/2014

jf11kamilpieczykolan

John Frusciante przeprogramowuje siebie, swoją muzykę i Black Knights.

John Frusciante nie mógłby mniej dbać o sławę, o zainteresowanie, o karmienie swojego ego i inne niematerialne korzyści, które sławie towarzyszą. Nawet jako członek jednej z najpopularniejszych grup rockowych w historii, przeważnie unikał pułapek gwiazdorstwa, zamiast tego spędzając 10 godzin dziennie na grze na gitarze lub innej aktywności związanej z muzyką, w służbie swojej Muzy. A odkąd jego drogi rozeszły się z drogami RHCP 6 lat temu, nie tylko odmienił całkowicie swoje podejście do gry na gitarze, ale także osiągnął mistrzostwo w sztuce samplingu i cyfrowej edycji muzyki. Zanurkował głęboko w świat syntezatorów i stworzył jednoosobowy muzyczny kosmos w którego centrum jest on sam – kompozytor.
„Jestem zdania, że AFX, Venetian Snares i inni ludzie, którzy eksperymentują z elektroniką stworzyli nowy muzyczny słownik, nowy sposób postrzegania muzyki.” mówi Frusciante. „Mogli tworzyć muzykę nie korzystając z konwencjonalnej teorii i technicznego przygotowania, które zwykliśmy uważać za niezbędne, korzystali tylko z dźwięku. Spędziłem 5 lat ucząc się tego języka – prawie tyle samo, ile zajęło mi nauczenie się gry na gitarze – bo czułem, że może to mieć wiele zastosowań poza tymi, do których już był używany.”
Te zastosowania zostały zgromadzone na trzech ostatnich solowych płytach Frusciante: PBX Funicular Intaglio Zone (2012), Outsides (2013) i wydanej w 2014 Enclosure – wszystkie ukazały się nakładem wydawnictwa Record Collection. Muzyka na tych trzech krążkach obejmuje skalę od eksperymentalnych, ale relatywnie przystępnych avant-popowych piosenek poprzez progresywną elektronikę, aż do w większości atonalnych dźwiękowych struktur, inspirowanych eksperymentalnym jazzem i 20-wieczną muzyką klasyczną. Pośród tej obfitości dźwiękowych frykasów jest całkiem sporo inspirującego grania gitarowego, by wymienić chociażby 10-minutowe solo w „Sam” z „Outsides”, które błyskotliwie krzyżuje się z ciągłymi modulacjami akordów.
Frusciante nagrał także trzy hip-hopowe albumy z raperami Rugged Monkiem i Crisisem, znanymi też jako Black Knights. Pierwszy z nich Medieval Chamber (Record Collection) ukazał się na początku tego roku. Poza produkcją tych albumów Frusciante napisał i nagrał całość muzyki, bazując na tych samych umiejętnościach, które wcześniej zademonstrował na swoich solowych albumach. „Tak długo jak beat jest mocny i raperzy odpowiadają na niego w twórczy sposób, muzyka może być w zasadzie każdego rodzaju.” entuzjazmuje się muzyk. „Czułem się swobodniej pracując nad tym albumem niż robiąc cokolwiek innego.”

Kontynuuj czytanie >>

John Frusciante zagra na nowym albumie Duran Duran

okład

John znów zaskakuje nas swoimi pomysłami na artystyczne kolaboracje. 23 kwietnia członkowie zespołu Duran Duran potwierdzili na swojej stronie internetowej, że zagra na gitarze na ich mającym ukazać się w tym roku albumie.

Ręka do góry kto potrafi bez zaglądania do You Tuba zanucić choć jedną piosenkę Duran Duran… Nie ma rąk? No właśnie… Legenda lat 80. nie ma chyba obecnie zbyt wielu fanów, choć działa od 1978 roku. Brytyjski zespół stworzony przez Johna Taylora i Nicka Rhodesa wydał dotychczas 18 albumów. Największe triumfy święcił w latach 80, a jego klasyczny „najmocniejszy” skład stanowili: wokalista Simon Le Bon, basista John Taylor, perkusista Roger Taylor, klawiszowiec Nick Rhodes i gitarzysta Andy Taylor. Muzyka Duran Duran stanowiła przedziwną mieszankę stylów: muzycy przyznawali się zarówno do inspiracji muzyką soul, jak i twórczością Davida Bowiego, Velvet Underground i New York Dolls. Doszukiwano się też podobieństw do twórczości Roxy Music. Jak przystało na grupę nazwaną od postaci szalonego naukowca z filmu „Barbarella” chętnie wykorzystywała nowoczesne technologie i zaskakiwała spektakularna oprawą koncertów. Dość powiedzieć, że to właśnie Duran Duran jako pierwszy zespół na świecie sprzedawał swój utwór przez Internet – była to pochodząca z 1996 roku piosenka „Electric Barbarella”.

Kontynuuj czytanie >>

Rocznica serwisu Frusciante.pl!

okład2

Witam, z góry proszę o wybaczenie z powodu braku oficjalnego stylu w tym wpisie, lecz chciałem aby był on dość luźny i nie raził zbyt podniosłym tonem…

Dziś mija równo rok od 1 wpisu na tej stronie, który wykonałem. Co prawda sama strona istniała już około miesiąc wcześniej, lecz wtedy jeszcze mało kto tu zaglądał… Wiele się przez ten rok zmieniło, od samego designu strony, przez skład redakcji, aż po sposób w jaki dzielimy się z Wami wszelkimi informacjami związanymi z Fru.

Kontynuuj czytanie >>

„In the zone” – wywiad z Discussions Magazine

okład

Co robisz jeśli jesteś jednym z najsłynniejszych gitarzystów rockowych, sprzedałeś miliony albumów i stworzyłeś najbardziej bodaj wielbioną w ciągu ostatnich trzech dekad alternatywną muzykę rockową? Jeśli jesteś byłym gitarzystą Red Hot Chili Peppers, Johnem Frusciante, patrzysz przed siebie, by stworzyć coś najbardziej ekscytującego w swojej karierze. Zamiast trzymać się pewnej i sprawdzonej formuły John stworzył nową, potem stworzył jeszcze nowszą, a potem jeszcze jedną. On nie tylko idzie wciąż do przodu – on idzie górą, dołem i bokami. Kiedy inni muzycy wybrali by bezpieczną ścieżkę i klepanie w kółko podobnych płyt, Frusciante woli stworzyć coś zupełnie odmiennego, zaczynając od podstaw. Na każdym etapie swojej kariery wyznaczał sobie nowe granice i cele, i ruszał dalej, skoro tylko je osiągnął. Z każdym wydawnictwem mamy wrażenie, że umysł Frusciante jest niewyczerpaną krynicą kreatywnej energii.

Na przestrzeni ostatnich kilku lat Frusciante skupił się na muzyce elektronicznej i dążył do stworzenia utworów, które zawierają znane elementy, ale jednocześnie są świeże i odkrywcze. Łącząc dubstep, hip hop, synthpop, house i rock eksperymentalny z bluesem, gospel i innymi interesującymi go stylami, na swoich ostatnich albumach, tchnął nieco nowego życia w czasem wtórną scenę muzyki elektronicznej. Jeśli coś powstało wcześniej, Frusciante tworzy z tego coś absolutnie nowego. Każdy muzyczny krok, który wykonuje przenosi go dalej od punktu wyjścia i przybliża do do jego muzycznej wizji – która jest niczym uciekający horyzont. Jego nowy, wydany w 2014 roku album „Enclosure”, to kontynuacja – i poszerzenie – drogi, która rozpoczęła się w 2012 roku od „Letur-Lefr” oraz „PBX Funicular Intaglio Zone” i była kontynuowana w 2013 roku na EP „Outsides”. Nagrywany równolegle z produkowaną przez Frusciante dla hip-hopowców Black Knights płytą, „Enclosure” jest albumem pełnym zadziwiających muzycznych „warstw”. Pod każdym melodyjnym pasażem napotykasz na wstrząsające całym ciałem dubstepowe rytmy, muzyczne „zawijasy” i „połamańce”. Im więcej razy jej słuchasz, tym jesteś w stanie odkryć więcej nowych dźwięków.

Stephen SPAZ Schnee miał możliwość porozmawiania z Johnem o albumie „Enclosure” i nie tylko….

Kontynuuj czytanie >>

Muzyka kosmicznych sfer

okład

Przy okazji swojego 11 albumu John Frusciante zaskoczył wszystkich nie tylko muzyczną zawartością, ale także niezwykłą formą promocji. Przez ponad tydzień fani na całym świecie korzystając z bezpłatnej aplikacji mobilnej mogą jeszcze przed oficjalną premierą słuchać Enclosure dzięki sygnałowi z pikosatelity krążącego po orbicie Ziemi. Czy Frusciante w ten sposób otwiera nowy etap na drodze do artystycznej autonomii?

Aplikacja Sat-JF14

29 marca Enclosure zostało zainstalowane na eksperymentalnym satelicie typu CUBE nazwanym Sat-JF14 i wyniesione w kosmos na pokładzie rakiety modułowej NEPTUNE należącej do firmy Interorbital Systems. Od 31 marca fani mogą pobrać bezpłatnie aplikację mobilną, która pozwala śledzić im trasę lotu Sat-JF14. Kiedy satelita znajduje się nad regionem w którym przebywa użytkownik aplikacji może on bezpłatnie słuchać Enclosure korzystając z dowolnego urządzenia mobilnego wyposażonego w system iOS lub Android. Aplikacja umożliwia także interakcję z innymi słuchaczami poprzez zintegrowaną platformę społecznościową. Niezwykła prapremiera Enclosure potrwa do północy 7 kwietnia 2014, a nazajutrz album ukaże się w tradycyjnej postaci.

Informacja ta obiegła świat (a zwłaszcza fanowskie społeczności Johna Frusciante) już w miniony weekend. Początkowo wiele osób uznało to za wyrafinowany żart primaaprilisowy, jednak opublikowane 31 marca oświadczenie na oficjalnej stronie artysty rozwiało tego rodzaju wątpliwości.

Kontynuuj czytanie >>

Biegnąc z potworami

okład

“Jestem znany jako “zaklinacz ćpunów”. Ciężko pracowałem na ten tytuł. Pomagałem uzależnionym z różnych środowisk i oferowałem im wsparcie, zachętę i przewodnictwo oparte na moich własnych doświadczeniach żeglowania przez wzburzone morza narkotykowego i alkoholowego uzależnienia. Znam ból i desperację nałogu z lat które zmarnowałem i z wielu nieudanych prób odwyku. To była dziwna podróż. Zacząłem ją jako nastoletni pijak z przedmieść południowej Kalifornii, a skończyłem jako przyboczny Red Hot Chili Peppers i Dr. Drew z „Celebrity Rehab”.

Tak Bob Forest rozpoczyna swój pamiętnik „Running with Monsters”, który ukazał się jesienią 2013 roku nakładem wydawnictwa Crown z Nowego Jorku. To bardzo szczere wyznania człowieka, który dostał od losu ogromny muzyczny talent i wiele możliwości jego rozwijania, ale nie wahał się, by zmarnować to wszystko i pogrążyć w mrokach podsycanych kolejnymi dawkami heroiny, cracku i alkoholu. Wkroczywszy w towarzystwo złotych chłopców Hollywood, takich jak muzycy z RHCP i Fishbone, Johnny Deep czy River Phoenix, używkami i gotowością do codziennie nowych szaleństw zagłuszał brak pewności chłopaka z przedmieść i – jak sam otwarcie przyznaje – zżerającą go skrycie zazdrość o ich bardziej spektakularne muzyczne i show biznesowe kariery. Kilkanaście lat i ponad 20 odwyków później Bob Forrest jest terapeutą w klinikach odwykowych, prowadzi własny program radiowy, ma rodzinę i „zmienił się z ćpuna w anioła”. Powstał o nim w 2011 roku film dokumentalny „Bob and The Monster”.

Kontynuuj czytanie >>

John Frusciante: Wojna i pokój

okład2

W umyśle Johna Frusciante rozgrywa się bitwa. Jego muzyczny świat to świat przeciwieństw i gatunkowych mariaży, gdzie to, co tradycyjne splata się z tym, co odlotowe, a matematyczne równania w jakiś sposób łączą się z ekspresją uczuć. Gitara zawsze będzie bazowym instrumentem byłego członka RHCP, ale jego najnowsza broń z wyboru to muzyczne maszyny. „Roland MC-202s [syntezator z wczesnych lat 80.] jest jednym z moich ulubionych instrumentów, „ – mówi. „To samo dotyczy automatów perkusyjnych, samplerów, komputerów i innych syntezatorów.”

Dla Frusciante największą zaletą tych instrumentów jest to, że jeśli raz nauczysz się nimi posługiwać, możesz z miejsca tworzyć dźwięki wszystkich rodzajów instrumentów. Frusciante ma w zasadzie sześć MC-202s, których używa w różnych kombinacjach, by przekładać partie gitarowe na partie syntezatorowe. Korzystając z kilku urządzeń, może przetwarzać każdą gitarową strunę za pomocą jednego z nich i w ten sposób udoskonalać w nieskończoność brzmienie każdej ze strun.

„W tej chwili jestem tak samo biegły w programowaniu, jak w graniu na gitarze.”- mówi. „Od kiedy nauczyłem się tego języka i zintegrowałem go z moimi naturalnymi skłonnościami jako muzyka, czasami czuję się jakbym był dowódcą na wojnie. Jakby coś się spierdoliło, a ja powinienem to naprawić. Jakby były dwie skłócone ze sobą strony, z których jedna musi wygrać, a druga musi przegrać. Jedna musi być schwytana i zniewolona przez tę drugą. W jakiś sposób jest to podobne do grania w wojenną grę komputerową. Czytam książki o takich sprawach jak wojna, bo przypominają mi sposób w jaki myślę, gdy tworzę muzykę.”

Frusciante podkreśla fakt, że programowane instrumenty są „posłuszne mózgowi” – najważniejszemu instrumentowi kompozytora. Twierdzi, że dzięki nim czuje, że nie ma fizycznych przeszkód pomiędzy muzyką w jego wyobraźni, a dźwiękami, które tworzy. Opowiada, że w równym stopniu inspirują go klasyczni XX-wieczni kompozytorzy, tacy jak Igor Strawiński i Iannis Xenakis, jak i współcześni elektroniczni eksperymentatorzy, np. Tom „Squarepusher” Jenkinson, który jest jednocześnie wirtuozem klasycznej gitary basowej i mistrzem programowania.

Frusciante przyznaje, że zaraził się muzyką elektroniczną kiedy stworzył Speed Dealer Moms, eksperymentalną „acid housową” grupę wraz ze swoimi przyjaciółmi: Aaronem Funkiem i Chrisem McDonaldem. Sześć lat później nagrał „Enclosure” swój jedenasty solowy album, który w dużej mierze opiera się na programowaniu. Opisuje go jako osobisty muzyczny przełom, małżeństwo zawiłych gitarowych kompozycji ze znajomością elektroniki, którą zdobył tworząc poprzednie albumy „Empyrean” i „PBX Funicular Intaglio Zone”.

„To wspaniałe czasy by być muzykiem.” – mówi kreatywny Frusciante. Wyjaśnia Premier Guitar dlaczego czuje się tak pewnie jako twórca i szczerze opisuje swój aktualny sposób tworzenia muzyki.

Czy możesz opowiedzieć jak zakochałeś się w gitarze i dlaczego chciałeś grać?

Kontynuuj czytanie >>

Shadows Collide With People – 10 lecie płyty

okład

Johna Frusciante już za sam tytuł tej płyty pokochałaby wszystkie babcie moich znajomych. Dogadał by się też znakomicie z krawcową mojej mamy, która o swoim wiele lat temu zmarłym mężu opowiada tak, jakby nadal dzielił z nią życie… To nic, że nie znają się na muzyce rockowej, a z narkotyków próbowały co najwyżej makowca. Już widzę jak sadzały by go na honorowym miejscu przy stole, poiły herbatkami i mówiły o nim per: nasz Janek…

Otóż te przemiłe starsze panie podobnie jak John żyją w rzeczywistości, gdzie duchy zderzają się z ludźmi i bynajmniej nie ma znaczenia czy robią to w Londynie, w Los Angeles czy na podlaskiej wsi. Czwarty wymiar mógłby okazać się bardziej globalny niż nam się wydaje, a rzeczywistość tak samo ukształtowana zależnie od tego, jak na nią patrzymy.

Ale wróćmy do „SCWP”. Czwarty solowy album Johna Frusciante ukazał się 24 lutego 2004 roku i pod wieloma względami różnił się od poprzednich pozycji w jego dyskografii. Choć prace nad tworzeniem zawartych na nim piosenek przebiegały z przerwami niemal 2 lata, podczas których John przemierzał świat z RHCP i pracował nad utworami na płytę „By the Way”, jak sam twierdził po raz pierwszy miał tak spójną i konkretną wizję albumu. Po drugie po raz pierwszy nagrał materiał w profesjonalnym studiu, rezygnując ze swoich ukochanych chałupniczych metod.

Kontynuuj czytanie >>

Black Knights dla Frusciante.pl / Black Knights for Frusciante.pl

okład

 

English version

Black Knights for Frusciante.pl
Rugged Monk and Crisis Tha Sharpshoota – Black Knights duo – gave us a short exclusive interview. Why they feel like pioniers in hip-hop music, do they like Red Hot Chili Peppers, when will be relased the rest of material they recorded with John Frusciante?

Enjoy the lecture!

Many thanks to Monica who helped us to prepare this material and Eva – work in her welcoming house was a real pleasure.
 
John Frusciante is a great musician, but your album is his first hip-hop production. What was the difference between working with him as a producer than, for example, working with RZA who has lots of experience and has already produced many records in this style?
 

There are both masters at what they do. The only difference is the way the songs are arranged, tempo, and the genre’s of music.

“Medieval Chamber” contains samples from many genres of music, it is a real lesson of musical diversity. In your opinion what are the most interesting ones?

For us the most interesting ones were the ones, that we didn’t know about already. It was new knowledge of music that we never paid attention to.

In legends knights always fight with dragons.What is the dragon in your hip-hop Middle Ages?

The dragon is the system that takes the creativity away from music. Everyone is following the same structure, so everything sounds the same and no new music is being giving to the people to inspire the next set of musician to take it to that next level.
 

Many John Frusciante fans reached for your record but had never listened to hip-hop or had not listen to it much. Could you recommend them any other hip-hop groups that are worth listening to?
 

Will the way hip hop is right now, it depends on your life style that u live. But Wu Tang Clan is universal, so we would have to say Wu Tang Clan.
 

What was the reaction to your record by other hip-hop musicians?
 

Everyone loved it. They seen it for what it was we opening a whole new lane for hip hop.
 

The song ”Deja Vu” text includes a quotation of text “Californication,” one of the biggest RHCP hits. Do you happen to listen to Red Hot Chili Peppers? Do you like their music?
 

Yes, they where huge and one of the only rock groups when we were young and didn`t listening to rock we still liked songs. So yes.
 

When can we expect to listen to the rest of the material you have created with John Frusciante?
 

Well, the next project is set for July so far THE ALMIGHTY, so real soon.
 

Thank you!

Black Knights dla Frusciante.pl
Rugged Monk i Crisis Tha Sharpshoota czyli duet Black Knights udzielili nam krótkiego wywiadu. Dlaczego czują się pionierami w hip-hopie, czy lubią Red Hot Chili Peppers, kiedy ukaże się reszta materiału nagranego przez nich z Johnem?

Zapraszamy do lektury!

Dziękujemy przy okazji Monice, która pomogła w opracowaniu tego materiału i Ewie w której gościnnym domu praca redaktora była prawdziwą przyjemnością.
 
John Frusciante to wspaniały muzyk, ale Wasza płyta jest jego pierwszą hip-hopową produkcją. Czym różni się praca z nim jako z producentem, na przykład od pracy z RZA, który wyprodukował już bardzo wiele płyt w tym stylu?

Kontynuuj czytanie >>

Muzyka powstaje przy okazji – wywiad z Heavyweights Radio 29.01.2014

1625760_586481184764781_441768973_n

Wywiad z 29 stycznia 2014 r podczas wizyty Johna Frusciante i Black Knights na żywo w studiu Heavywieghts Radio (transmitowany przez niezależna telewizję internetową Real.tv).
To pierwszy od 2008 roku telewizyjny wywiad z udziałem Johna Frusciante. Trochę szkoda, że prowadził go najbardziej nieprzygotowany prezenter ever, dodatkowo wkurzający swoją „luźną” hip-hopową manierą, ale jego rozmówcy na czele z Johnem litościwie prostowali jego kolejne pomyłki, co najwyżej śmiechem kwitując co bardziej nietrafione kwestie, w rodzaju pytania o wytwórnię płytową Johna lub gratulacje z powodu wejścia do Rock and Roll Hall of Fame.
Miło oglądać Johna, który najwyraźniej znakomicie czuje się w towarzystwie Knightsów i lubi z nimi pracować. Zabawne jest to, że momentami lekko podłapuje ich sposób bycia i wypowiadania się. Miło dowiedzieć się, że czekają na wydanie kolejne dwie wspólnie stworzone przez nich płyty. Z jednej strony John potwierdza to co mówił w ostatnich wywiadach: o niechęci do pracy w zespole, o znudzeniu muzyką rockową. Z drugiej wydaje się znacznie bardziej zrelaksowany, otwarty, pełny energii i pozytywnie nastawiony, gotowy do tworzenia muzyki – tyle że na własnych zasadach.
Poniżej transkrypcja – pozwoliliśmy sobie na wyczyszczenie jej z większości hip-hopowych ozdobników typu „ya know” . Szacunek dla Wandy, która zrobiła tłumaczenie – zwłaszcza za to, że potrafi zrozumieć Rugged Monka.

Kontynuuj czytanie >>

Podróż ku szczytom

okla2

To szczególny album w twórczości Johna Frusciante. Nagrywany długo i pieczołowicie, stanowiący pod względem treści i oprawy muzycznej spójną koncepcyjną całość. Poprzedzający istotną życiową i artystyczną decyzję – odejście Johna po raz drugi z RHCP.

Gdyby zrobić wśród fanów Johna Frusciante sondę na temat ich ulubionego albumu solowego tego artysty z dużą dozą pewności można zaryzykować stwierdzenie, że “Empyrean” zajmie pierwsze miejsce. W wielu recenzjach mowa o tym, że jest to prawdziwe “opus magnum” muzyka, powstałe przy wsparciu jego wiernego muzycznego kompana Josha Klinghoffera oraz Flea i Johna Marra. Ale nie tylko muzycznie ta płyta wyróżnia się w bogatej dyskografii Frusciante. Również idea tego albumu i napisane nań teksty czynią go szczególnym, poruszającym dziełem.
Jak przyznał sam Frusciante, tym razem nie tworzył tekstów improwizując, ale mozolnie próbował zawrzeć w nich z góry zaplanowaną treść. “W tym przypadku, chciałem wyrazić w tekstach coś wyjątkowego i robiłem poprawkę za poprawką, aż wreszcie każda linijka miała jakieś znaczenie, przynajmniej dla mnie. To, co moje słowa znaczą dla innych zależy od tego, gdzie właśnie znajdują się w swoim życiu i co jest dla nich interesujące, ale prawdziwy sens może przeniknąć bezpośrednio do ich podświadomości, choć świadomie rozumieją słowa lub ich nie rozumieją.” – wyjaśniał artysta w wywiadzie dla magazynu Guitar Player w 2009 roku.

Kontynuuj czytanie >>

„Hiding In The Light”

oklad22

4 marca 2014r. ukaże się EP Kimono Kult, projektu muzycznego którego „matką chrzestną” jest Nicole Turley, szefowa wytwórni Neurotic Yell Records i liderka grupy Swahili Blonde. To synteza muzycznych stylów i talentów, które ma w zasięgu ręki – w Kimono Kult zaangażowani są bowiem obok niej samej, m.in. John Frusciante, Omar Rodriguez Lopez i Teri Gender Bender z Bosnian Rainbows.
Kimono Kult trudno nazwać supergrupą, choć w jego skład wchodzą muzycy znani wcześniej z takich zespołów jak Mars Volta, Red Hot Chili Peppers, Bosnian Rainbows, Swahili Blonde, Le Butcherettes, Dante Vs. Zombies i Raw Geronimo. Los Angeles jest miejscem, gdzie łatwo uwierzyć w iluzję sławy, ale oni zdecydowanie nie należą do ludzi, którzy tworzą cokolwiek dla poklasku. Kimono Kult nie można nawet zobaczyć – zgodnie z grą słów angielskie “occult” oznacza coś niewidzialnego, ukrytego.

Kontynuuj czytanie >>

I liked quitting bands, before it was cool

okla

Dlaczego John Frusciante jest idealnym bohaterem internetowych memów? Choćby dlatego, że ma na całym świecie tysiące oddanych fanów, którzy idąc z duchem czasów komentują jego życie, twórczość i wypowiedzi za pomocą memowych przekazów.

Czym jest mem? Ciężko przytoczyć precyzyjną definicję tego zjawiska, przyjęło się, że mem internetowy to dowolna, chwytliwa porcja informacji, która może przybierać różne formy – głównie obrazków lub zdjęć uzupełnionych krótkim tekstem. Socjolodzy porównują memy do genów – mnożących się przez replikację, ale często podlegającym też mutacjom. Memy, podobnie jak geny, kryją też w sobie skondensowaną dawkę informacji – tyle że o pewnym zjawisku kulturowym, a nie o żywym organizmie. Ich rozprzestrzenianiu sprzyja sieciowa struktura Internetu, a niektóre, najbardziej chwytliwe, doczekują się olbrzymiej popularności i dziesiątek, jeśli nie setek modyfikacji. W końcu co internauta, to pomysł.
Tworzenie memów może być zarówno wyrazem sympatii, jak i antypatii. Ale nas interesuje ten pierwszy przypadek. Odkąd pojawiło się zjawisko memów fani wyrażają za ich pomocą swoje uwielbienie dla artystów. Dziwne miny, stroje, kontrowersyjne wypowiedzi, sceniczne wpadki, „złote myśli” z wywiadów, a czasem po prostu piękne zdjęcia – wszystko to daje impuls do powstawania kolejnych fal memów przepływających przez Internet.

I was talking to my cats for three hours
John Frusciante również doczekał się wielu memowych opisów. Ekspresyjna mimika i szaleństwa na scenie, ekscentryczne zachowania, opowieści o duchach, rozmowach z kotami, artystyczna nieprzewidywalność, skłonność do wygłaszania skomplikowanych filozoficznych teorii – wszystko to stanowi idealną bazę dla kolejnych mikrokomunikatów. John portretowany jest w nich zazwyczaj jako ekscentryczny artysta, choć zdążają się często i takie, które po prostu oddają hołd jego muzycznemu talentowi. Można powiedzieć, że osobną kategorię stanowią memy o kotach Johna – ale koty w ogóle stanowią odrębną (nota bene najpopularniejszą ilościowo) kategorię bohaterów memów, więc wygrywa statystyka nakręcana przez takich słodziaków jak Zrzędliwy Kot.

Josh gimme my job back
Bardzo często w memach o Johnie pojawiają się dwa tematy: odejście z Red Hot Chili Peppers oraz zajęcie się muzyką elektroniczną. Takie są fakty – jak mawia Kamil Durczok, ale tysiące fanów szuka nadal odpowiedzi :dlaczego? I tu otwiera się pole do popisu i do dociekań oraz mniej lub bardziej dowcipnych komentarzy. John bowiem w swoich życiowych decyzjach często przypomina popularnego bohatera wielu memów – hipstera, który z definicji odrzuca wszystko co zbyt cool, zbyt masowe, zbyt MTV, zbyt Rock And Roll Hall Of Fame. Idzie pod prąd do tego stopnia, że czasem staje się to śmieszne. Ucieczka od sławy i mainstreamu została po wielokroć zapisana w memach o Johnie, podobnie jak jego czasem skomplikowane relacje z pozostałymi członkami Red Hot Chili Peppers – zwłaszcza z Anthonym Kiedisem.

Memy podobnie jak każdy wytwór kultury mogą mieć większą lub mniejszą wartość. Jeśli trzymamy się założenia, że są formą zapisu informacji, to kto wie czy za kilkaset lat archeolodzy Internetu nie będą z nich odczytywać smutnej czasami prawdy o naszych czasach. Dlatego apelujemy – zanim zrobisz mema pomyśl dwa razy, niech bawi, zadziwia, ale niech niesie w sobie jakąś ciekawą treść.

A teraz zapraszamy do lektury „deszyfrującej” 10 memów o Johnie Frusciante wybranych specjalnie dla Was i skomentowanych przez Patryka Dobrzyńskiego, zwycięzcę naszego niedawnego memowego konkursu.

Kontynuuj czytanie >>

Jeśli świat mnie jeszcze chce – Wywiad z Blairing Out Show (1997)

okład

Poza wstrząsającym materiałem holenderskiej VPRO niewiele jest wywiadów z okresu gdy John Frusciante porzucił RHCP. Ta rozmowa została przeprowadzona przez Erica Blaira, który od 1996 roku po dziś dzień zaprasza do swojego “Blairing out with Eric Blair” muzyków reprezentujących raczej pobocza muzycznej sceny. W rozmowie z Johnem wspomagał go Keith Morris, znany z takich zespołów jak Black Flag i Circle Jerks. Użyczył też swojego domu jako studia nagraniowego.

Kontynuuj czytanie >>

Wyniki konkursu!

okład

Nasz pierwszy konkurs możemy uznać za rozstrzygnięty! Przysłaliście do nas blisko 30 prac, bardzo dziękujemy wszystkim którzy wzięli w nim udział – mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście. Okazało się, że macie sporo niezłych pomysłów i umiecie popatrzeć na Johna z przymrużeniem oka…

Zdobywcami koszulek zostali : Patryk Dobrzyński, Konrad Kejzin Janowski i Patryk Cholewa (panowie liczymy oczywiście na zdjęcia w nowych, wyjściowych kreacjach) Gratulujemy!

Zwycięzców prosimy o kontakt, podanie rozmiarów koszulek i adresów pocztowych.
Każdy z członków jury wybrał trzy prace przyznając im po jednym punkcie, w skład jury wchodziło 9 osób (wsparli nas przedstawiciele RHCPmanii i Sound Universe) – jak widać zdania były mocno podzielone i wiele prac poza pierwszą trójką miało swoich gorących zwolenników. Uwzględniliśmy też Wasze lajki przyznając trzem najbardziej „polubionym” pracom po ekstra punkcie. Poniżej prezentujemy szczegółowe wyniki oraz krótkie uzasadnienie wyboru nagrodzonych prac.

Kontynuuj czytanie >>

A Sphere In The Heart Of Silence – 9 lat od wydania płyty

„A Sphere In The Heart Of Silence”

„Moja przyjaźń z Joshem jest czymś, co sprawia, że jestem bardzo szczęśliwy. Doświadczyliśmy tyle bliskości poprzez wspólne słuchanie muzyki, a także tworzenie muzyki razem. Jest ona jedną z głównych rzeczy, która nadała sens mojemu życiu.” – John Frusciante
Wszystkim zorientowanym w dyskografii Johna Frusciante doskonale znany jest album „A Sphere in the Heart of Silence” nagrany wspólnie z Joshem Klinghofferem. Płyta została wydana nakładem Record Collection 23 listopada 2004 roku, dlatego dzisiejszy dzień poświęcimy na prezentację utworów z tego albumu dla tych słuchaczy, którzy (o ile to możliwe) jeszcze ich nie znają, chociaż dla wiernych fanów Johna są one od dawna dobrze znane.  A+Sphere+in+the+Heart+of+Silence+c7d26a2f
„A Sphere in the Heart of Silence” to płyta nagrana w cyklu „6 płyt w 6 miesięcy”. Już w 2004 roku, w chwili wydania albumu, została nazwana eksperymentem muzycznym – głównie z powodu ilości efektów elektronicznych zastosowanych przez znanego powszechnie ze swoich gitarowych popisów Johna Frusciante. W zestawieniu z wcześniejszymi płytami z „szóstki” i z wydaną jako ostatnia „Curtains” może wydawać się dziwny i nieprzyjazny. Zwolennicy gitarowo-piosenkowych kompozycji Frusciante podeszli z dużą rezerwą do „Sphere” i chyba trochę ją zlekceważyli. Dzisiaj wszyscy znają już eksperymentalne zamiłowania tego artysty. Wiemy, że potem pojawiły się takie płyty jak „PBX” , Letur Lefr” czy „Outsides” . Więc może warto wrócić do „Sphere” jako do zapowiedzi poważnego zwrotu w twórczości Johna Frusciante.

Kontynuuj czytanie >>

Rycerze z Zachodniego Wybrzeża atakują

okla

Album „Medieval Chamber” to pierwsza próba hip-hopowej produkcji podjęta przez jednego z największych gitarzystów wszechczasów według magazynu Rolling Stone.

„Odkryłem, że ogromną wolność daje w hip-hopie to, że jeśli masz mocny bit i temat, który kreatywnie mogą przedstawić raperzy, to możesz wykorzystać do ich uzupełnienia dosłownie każdy rodzaj muzyki jaki chcesz.” wyjaśnia Frusciante.” Każdą piosenkę mogę wykończyć samplując muzykę klasyczną, rockową czy opartą na free jazzie. Czułem większą swobodę pracując nad tym albumem niż nad czymkolwiek innym.”

„Medieval Chamber” to album który nie przeprasza za to jaki jest i głosi pochwałę niezłomności i wytrwałości. Pierwszy singiel „The Joust” otwierają słowa „Zwycięzca nigdy nie przegrywa, przegrany nigdy nie wygrywa”, i ta tematyka przewija się przez całą płytę. Poważne, wręcz filozoficzne teksty Black Knights stapiają się z muzyką wyprodukowaną przez Frusciante i tworzą naprawdę innowacyjny dźwiękowy pejzaż.

Kontynuuj czytanie >>

Never Let Go – czyli pierwszy utwór z nowej płyty Black Knights przy współpracy Johna

asd
Wczoraj w sieci ukazał się singiel grupy Black Knights zatytułowany Never let go promujący dfgalbum Medival Chamber, który ukaże się 14 Stycznia 2014 roku. Jej producentem jest nie kto inny jak John Frusciante. W skład Black Knights wchodzą Rugged Monk oraz Crisis Tha Sharpshooter, czyli protegowani Wu Tang Clan, z którymi John już miał okazję współpracować przy ich albumie 8 Diagrams Mimo, że bit wykorzystany w Never let me go jest żywcem wyjęty z When The Levee Breaks stworzony przez Led Zeppelin to idealnie wpasowuje się on, czy też co bardziej na miejscu, idealnie został wpasowany przez Johnna do utworu.Szczególnie urokliwy jest refren, który mimo zupełnie odmiennego charakteru, przechodzi w zwrotkę i odwrotnie w sposób tak gładki, że niemalże naturalny. Właśnie ze względu na niego utwór może przypaść do gustu osobom nie słuchającym na co dzień hip-hopu. John po raz kolejny pokazał, że nie boi się eksperymentować, ciągle szuka nowych wyzwań i stara się rozwijać w różnych kierunkach. Nie pozwala sobie na jakąkolwiek monotonie. To pokazuje jak wielkim artystą jest.

Kontynuuj czytanie >>

Wywiad z książki „On the Record”

Przetłumaczyła Wanda

Wywiad z książki „On the Record: Over 150 of the most talented people in music shares secrets of their success. Autor: Guy Oseary (2004)
Z miłości do muzyki

61DCD96YS5L

Książka Guy`a Oseary`ego to zbiór wywiadów z ponad 150 słynnymi muzykami, piosenkarzami, kompozytorami. Opowiadają o swojej drodze do sukcesu, blaskach i cieniach muzycznego biznesu, inspiracjach, codziennej pracy. Wśród odpytywanych znalazł się także John Frusciante. Jak doszło do tego, że postanowił zostać gitarzystą? Kto pierwszy doceniał jego talent i rozumiał jego aspiracje? Czyje plakaty zdobiły jego ściany, gdy był dzieckiem i nastolatkiem? Co robił by zrealizować swoje życiowe plany?
Z tego wywiadu możemy dowiedzieć się, że potrafi być bardzo wymagający zarówno wobec siebie, jak i wobec innych muzyków – docenia tych, którzy potrafią ciężko pracować i robią to z miłości do muzyki, a nie w pogoni za sławą i pieniędzmi. Bardzo inspirująca i eklektyczna jest lista ulubionych albumów i piosenek Johna Frusciante – wspomina też w tym wywiadzie o kilku ze swoich ulubionych artystów, podkreślając, że muzyczni idole potrafią być niezwykle ważni w naszym życiu. Zdradza też że dopiero zrozumienie pewnych mechanizmów związanych ze sposobem myślenia fanów pomogło mu uporać się z rolą popularnego muzyka.
Recepta Johna Frusciante na sukces wydaje się bardzo prosta, ale jednocześnie jest bardzo trudna do realizacji. Jeśli liczymy na sławę i kasę możemy ich nie zdobyć, jeśli najważniejsza jest dla nas muzyka i satysfakcja z jej tworzenia wygrywamy niezależnie od stanu konta.

Czy miałeś jakiegoś mentora lub kogoś, kto Cię inspirował? Jeśli tak, czego się nauczyłeś od tej osoby?

Kontynuuj czytanie >>

Lou Reed nie żyje

Bez nazwy-2

Jak podaje internetowa wersja magazynu Rolling Stone, dziś w Nowym Jorku zmarł w wieku 71 lat Lou Reed. Ten wokalista, poeta, kompozytor i gitarzysta uznawany jest za jednego z najważniejszych twórców muzyki rockowej.
Urodził się w Nowym Jorku i to miasto zajmowało szczególne miejsce w jego twórczości: wielokrotnie opisywał mroczną stronę miasta zaludnioną przez narkomanów, dealerów, transwestytów, prostytutki. Na scenę wychodził przez ponad 50 lat – zarówno solo, jak i z różnymi zespołami, wśród których na szczególną uwagę zasługuje z pewnością stworzony pod koniec lat 60. i związany z kręgiem Andy`ego Warhola Velvet Underground.
5481-john-frusciante-29653131-456-543
Jego znakami rozpoznawczymi były niski, chropawy głos, mocne gitarowe riffy i poetyckie, choć nie stroniące od pokazywania mrocznych zakamarków ludzkiej duszy teksty. W swoich piosenkach opowiadał o narkotykach, seksie i przemocy w sposób niespotykany wcześniej i niezwykle śmiały. Wielu szokował, ale stworzył unikalny styl, który zainspirował wielu muzyków na świecie – między innymi także Johna Frusciante, który wielokrotnie wskazywał Lou Reeda oraz Velvet Underground jako swoich ulubieńców.
Brian Eno powiedział kiedyś, chcąc podkreślić wyjątkowy status tego zespołu, że choć pierwszą płytę Velvet Underground kupiło tylko 30 tys. osób gdy się ukazała po raz pierwszy, to każda z tych osób założyła własny zespół.

Kontynuuj czytanie >>

RHCP podczas pobytu w Rosji – wywiad(1999) polskie napisy

Bez nazwy-2

Wywiad miał miejsce 13 sierpnia 1999 roku na antenie MTV Rossija w programie VIP Kapriz, w przeddzień koncertu RHCP inaugurujacego oficjalnie działalność tej stacji w Rosji.
Był to jeden z koncertów trasy Californication. Wbrew zazwyczaj podawanej informacji nie odbył się na Placu Czerwonym, tylko na sąsiadującym z nim moście Wassiljewskij Spusk. Wywiad przeprowadziła znana rosyjska prezenterka, Tania Antoniewna Romanenko, występująca pod pseudonimem Tutta Larsen.
To jeden z najzabawniejszych wywiadów RHCP, dzięki zderzeniu specyficznego poczucia humoru członków zespołu oraz typowej dla Rosjan bezpruderyjności i bezpośredniości.

Kontynuuj czytanie >>

Sztuka tworzenia okładek

Bez nazwy-2

Zamiast graficznych petard, które skończą kiedyś na fotoblogach typu „Kultowe okładki z kociakami” – nawiązania do sztuki i prace ulubionych artystów lub przyjaciół. Zagadkowe kamuflaże, kolaże i nieostre zdjęcia. Profesjonalna pomoc mile widziana, ale zdecydowanie trzymana na drugim planie. Sporo twórczości własnej, a wszystko opisane osobiście nieco koślawym pismem. Taki jest przepis Johna Frusciante na okładkę płyty.

Trudno byłoby znaleźć muzyka czy zespół, którego płyty mają  „trudniejsze” , nie zapadające w pamięć okładki.  Zdecydowanie bardziej pasuje do nich określenie „osobiste” niż „komercyjne”, bo w ich projektach kryje się sporo informacji o życiu muzyka, jego fascynacjach, artystycznych koneksjach i twórczej wszechstronności.

Kontynuuj czytanie >>

John Frusciante producentem albumu grupy Black Knights!

Zapewne większość fanów będzie rozczarowana licząc na coś rockowego od Johna. Tak jak wspominał artysta w swoim ostatnim wywiadzie w dalszym ciągu tworzy muzykę hiphopową współpracując tym razem z grupą hiphopową Black Knights, której wyprodukował album „Medieval Chamber”. Wydawnictwo ukaże się 14 stycznia 2014 roku nakładem Record Collection
Black Knights - Medieval Chamber (Produced by John)

Kontynuuj czytanie >>

John Frusciante w wywiadzie dla japońskich fanów! (sierpień 2013)

"Zagranie rockowej solówki gitarowej albo napisanie znakomitej rockowej piosenki jest dla mnie czymś, co mogę zrobić z miejsca, bez konieczności zastanowienia się. Niestety, przestało to już być dla mnie jakimkolwiek wyzwaniem."

„Zagranie rockowej solówki gitarowej albo napisanie znakomitej rockowej piosenki jest dla mnie czymś, co mogę zrobić z miejsca, bez konieczności zastanowienia się. Niestety, przestało to już być dla mnie jakimkolwiek wyzwaniem.”

Kompletna kompozycja, perfekcyjna wolność [Complete composition, perfect freedom]
John Frusciante, jak zapewne wiecie, to człowiek, który jako gitarzysta pomógł monstrualnej kapeli rockowej Red Hot Chili Peppers zdobyć scenę muzyczną lat 90. ze swoim zaciekłym funk-rockowym stylem. I nawet teraz cieszy się niesłabnącym poparciem fanów. Frusciante dołączył do zespołu, by zapełnić wakat, ale dał pokaz wspaniałych umiejętności zarówno jako gitarzysta, jak i współ-kompozytor kawałków, pomagając kapeli stworzyć utwory z emocjonalnym liryzmem. Zapewne wielu jest fanów z tamtego okresu, jak i miłośników jego muzycznej działalności od czasu opuszczenia zespołu jako artysta solowy – współpracujący też z innymi muzykami – piętrzący wiele albumowych wydawnictw.
Przypuszczalnie mnóstwo ludzi jest zdania, że z racji swoich najwyższych umiejętności i unikalnego stylu powinien trzymać się wyłącznie gry na gitarze. Dwa wydawnictwa z zeszłego roku pokazały, jak dalece odbiegł od tych oczekiwań, aczkolwiek te wyjątkowe dzieła, Letur-Lefr i PBX Funicular Intaglio Zone, zdobyły mimo to duży szacunek. Niezwykłe jest to, jak elektronika – dawniej używana wyłącznie eksperymentalnie – stała się teraz głównym, wszechobecnym aspektem, oraz jak bardzo synth-pop i drum-n-bass ubarwiły te albumy. A co właściwie stoi za tą zamianą gitary na sampler i syntezator?
Dowiemy się tego prawdopodobnie z poniższego wywiadu, przeprowadzonego przez Hashima Baruchę odnośnie nowego dzieła Frusciantego, Outsides, które w tym tygodniu pojawiło się w sprzedaży. Rozmowa (mimo iż jest to głównie monolog Frusciantego) zawiera ok. 30 000 znaków i ten ekskluzywny wywiad niewątpliwie będzie jedną z kluczowych zalet japońskiej edycji. W miarę czytania i rozkoszowania się nowym wydawnictwem, które zostało stworzone z udziałem RZA i innych członków rodziny Wu-Tang Clan, z pewnością zapragniecie doczytać to do końca.
Świadomość, że gitarowe solo zawierające się w 10-minutowym utworze Same „ilustruje proces i precyzję, jakie składają się na ukończenie albumu”, pomoże wam pogłębić wasze rozumienie nowych utworów.
Barucha Hashim: Po wydaniu The Empyrean oraz odkąd tylko wyszło Letur-Lefr, włączyłeś do swojej pracy sporo muzyki elektronicznej. Dlaczego tak?

Kontynuuj czytanie >>

John Frusciante dla serwisu Billboard.com! (sierpień 2013)

John dla Billboard.com
John Frusciante, pytania i odpowiedzi:
O swojej elektronicznej ewolucji i dlaczego skończył z rockowymi kapelami
[John Frusciante Q&A: On His Electronic Evolution and Why He's Done With Rock Bands]

W ekskluzywnym wywiadzie Frusciante mówi o swojej nowej EPce z abstrakcyjną muzyką elektroniczną, dlaczego opuścił Chili Peppers i o „najzabawniejszej muzycznej współpracy, jakiej kiedykolwiek doświadczył w swoim życiu”.

Gitarzysta John Frusciante, nieobecny na scenie od odejścia z Red Hot Chili Peppers pięć lat temu, przysposobił sobie od tamtego czasu machiny perkusyjne, syntezatory oraz komputer jako swoje główne instrumenty.

Dzisiaj jego twórczość zamyka się w zaciszu salonu, gdzie Frusciante eksperymentuje i aranżuje coś, co nazywa progresywnym synth popem. „Outsides”, 20-minutowa EPka z abstrakcyjną muzyką elektroniczną (planowana na 27 sierpnia) składa się z, jak to sam John określił, „outowych” kawałków, które uwydatniają odejście od tradycyjnego rocka i oczekiwań ludzi. „Czułem potrzebę w szczególności tworzenia muzyki, o której wiedziałem, że by się nie sprzedała, ale za to pozwoliła mi na naukę nowych rzeczy” – powiedział Frusciante Billboardowi podczas ekskluzywnej, godzinnej telefonicznej rozmowy pod koniec lipca. „I zamierzam to robić przez resztę mojego życia”.

Frusciante objaśnia lata swojej edukacji i rozwoju jako muzyk solowy od czasu odejścia od dynamiki zespołu oraz dlaczego nigdy nie wróci. „Sprowadzając się do tego, prawdopodobnie mam o wiele więcej wspólnego ze starymi, klasycznymi kompozytorami z XVIII w., aniżeli z dzisiejszymi gwiazdami rocka” – stwierdził. „Nawet nie myślę już o gitarze w ten sam sposób. Nauczyłem się myśleć bardziej jako pianista, gdzie mam szersze pole widzenia muzyki”. To pole ostatnimi czasy otworzyły Frusciantemu kolejne drzwi: jako producentowi albumu hip-hopowej grupie Black Knights, stowarzyszonej z Wu-Tang Clan. Ich pierwsza kolaboracja, „The Medieval Chamber”, w grudniu zostanie wydana przez niezależną markę Record Collection. Oto fragmenty tego wywiadu:

Kontynuuj czytanie >>

Odsłuch „Outsides” już w sieci!

OutsidesNowa EPka Johna wyciekła do sieci niemal trzy tygodnie przed jej japońską premierą. Można jej przesłuchać na kanale użytkownika AtTheCoachellaIn na Youtube.

Przypominamy, że premiera „Outsides” odbędzie się 14 sierpnia w Japonii i 27 na całym świecie. Zawierać ma odniesienia do free jazzu, a także 10-minutową solówkę.

Odsłuch dostępny tutaj.

Co sądzicie o nowej muzyce Johna? Dociera do Was to co Fru stworzył tym razem? Wypowiedzcie się na ten temat na naszym forum!

Elektroniczna ewolucja Johna

c5rf2llthh4q6ypcaWiemy już, że na nowym wydawnictwie Johna pojawi się sporo nawiązań do elektronicznego świata „PBX Funicular Intaglio Zone”. Wieści o tym co gitarzysta przygotował na „Outsides” (podobnie jak w zeszłym roku przed premierą Epki „Letur-Lefr”) wywołały wiele kontrowersji i zarzutów ze strony nawet największych fanów byłego gitarzysty Red Hot Chili Peppers. Elektronika nie jest jednak nowością w jego muzyce, o czym pragnę w tym artykule przypomnieć.

Eksperymenty Johna z elektronicznymi efektami pojawiają się już na jego debiutanckiej płycie „Niandra Lades and Usually Just a T-shirt”. Najbardziej słychać to w utworze „Running Away Into You”, w którym Frusciante przepuszcza swój głos przez efekt echa, nadając utworowi jeszcze bardziej psychodelicznego klimatu. Oczywiście daleko temu jeszcze do całych utworów obudowanych syntezatorowymi brzmieniami, jakie znamy z ostatnich dwóch wydawnictw, ale warto podkreślić, że już w 1994 roku takie rozwiązania się pojawiły.

Kontynuuj czytanie >>

„John Frusciante był bardzo ważną osobą w naszym życiu, ciągle jest, kochamy go.”

Untitled-3

John Frusciante: Doskonały od tej chwili – wywiad dla MAGNET Magazine

johnfrusciante360Gitarzysta Red Hot Chili Peppers, John Frusciante, uczy się robić genialne błędy na swoich solowych albumach. Jest ich naprawdę wiele. Wywiad prowadzi Patrick Berkery.

Przeczytanie tego wywiadu z Johnem zajmie ci około 15 minut. W tym czasie gitarzysta Red Hot Chili Peppers i jego częsty współpracownik, multiinstrumentalista Josh Klinghoffer mogą nagrać podstawowe ścieżki do 6, 7 utworów wraz z nakładką perkusyjną. Może zbyt bardzo przesadzam, ale właśnie to wspaniale pokazuje, że pozostawiony sam sobie John Frusciante działa naprawdę szybko i dość często. Przewidziane jest wydanie pół tuzina albumów przez Record Collection Label, z których każdy został nagrany, zmiksowany i stworzony w okresie sześciu miesięcy kończących ubiegły rok.

Pierwszym wydanym dziełem Johna będzie jego piąty solowy album „The Will To Death”, który ukaże się w czerwcu. Zarysowany podczas kilku sesji szaloną kreską, album celowo brzmi surowo, bez przyspieszających dźwięków. Psychodeliczno-rockowy album z ciężką melodią i takimże nastrojem, „Death” pozostawia wiele otwartych przestrzeni w wolnym tempie pięknego wyrazu pracy gitary Johna Frusciante.

Kontynuuj czytanie >>

„Outsize”

jf_pisa_u_prirodi_1-266x400

Znamy już trackliste utworów z nowego projektu Johna Frusciante-Outsize:

#1 – Same
#2 – Breathiac
#3 – Shelf
#4 – „04″ [Jap.]

Nowy projekt Johna Frusciante – tym razem całkowicie inny!

Solówki gitarowe, które były bardzo ograniczone w poprzednich projektach tym razem będą zupełnie różne od reszty.
 
 
Będą one bardzo wyraźne, agresywne i pełne w przeciwieństwie do tych, których przyjemność słuchać mieliśmy przy wcześniejszych solowych krążkach Johna.
Dobrym tego przykładem jest 10 minutowa solówka, która rozpoczyna utwór „Same”. Trzy natchnione i pomysłowe utwory podbiją świat PBX Funicular Intaglio Zone jak i serca fanów Fru.
Japońska rozszerzona edycja EP „Outsize” zawiera jeden dodatkowy utwór, wywiad z Frusciante, teksty utworów oraz wiele szczegółowych informacji na temat projektu.

Premiera: 14 sierpnia 2013 – Japonia / wrzesień 2013 – Europa

Do wszelkich spekulacji na ten temat zapraszamy was na nasze forum!

Wywiad z Toni Oswald.

l

IN: Pierwsze pytanie będzie na temat twojego najnowszego projektu muzycznego „In The Little Lands”. Co możesz nam o nim powiedzieć?

TO: Więc, materiał był nagrywany przez kilka lat, w czasie, w którym również pisałam książkę „The Diary Of Ic Explura”.
To było stworzone jako coś zabawnego. Nie miałam prawdziwych ambicji, ani trochę, chciałam tylko odkryć nowe brzmienie i możliwość wyrażania swoich uczuć. Przeżywałam w tym okresie wiele ciężkich emocjonalnie chwil, to stało się dla mnie innym sposobem by przetworzyć te uczucia i wyrazić coś, bez uważania tego za cenne.
Przypuszczam, że szukałam wolności.
 
 
 
 
 
IN: Wydałaś również „The Diary of Ic Explura Part I & PartII”. Jak wyglądała praca z Joshem Klinghofferem i Maxem Davies’em?

TO: Uwielbiałam pracować zarówno z Joshem, jak i z Maxem. Z Joshem pracowałam bardzo szybko. Część pierwszą nagraliśmy w przeciągu kilku dni, o ile dobrze pamiętam. Josh dał mi przestrzeń, wolność w wyrażaniu swoich pomysłów. Z Maxem pracowałam trochę dłużej przy części drugiej, było to na zasadzie większej współpracy.

Pomagał mi i bardzo mnie inspirował, bym mogła podejmować wyzwania i rozwijać się jako muzyk i artysta. Należą mu się duże podziękowania.

Kontynuuj czytanie >>

„Bum bum chi” – czyli Frusciante i hip-hop

Jak zapewne wszyscy wiemy, John Frusciante jest artystą nadzwyczaj otwartym na wiele gatunków muzycznych. Często zaskakiwał swoich fanów i podejrzewam, że jeszcze nie raz zaskoczy, bo jego kreatywność wydawała się zawsze nieskończona, a umysł otwarty na nowe pomysły, nowe kolaboracje. I chociaż wielu miłośników jego muzyki wolałaby aby ten nieprzeciętny gitarzysta zatrzymał się na poziomie takich płyt jak „The Empyrean”, albo nagrywał to samo, co robił przez wiele lat w Red Hot Chili Peppers (ba, najlepiej byłoby nawet, gdyby wrócił on do zespołu), Johnny nic sobie z tego nie robi i idzie dalej obraną przez siebie drogą. Wiąże się to oczywiście z pewnymi kontrowersjami, jakich dostarczył chociażby ostatni album Frusciantego – „PBX Funicular Intaglio Zone” i poprzedzająca te wydawnictwo Epka „Letur-Lefr”. Oba krążki oparte przede wszystkim na elektronicznym brzmieniu, wniosły do twórczości muzyka elementy takich gatunków jak acid house, drum’n'bass, synth-pop, a nawet hip-hop. Właśnie na tym ostatnim chciałbym się skupić.

Kontynuuj czytanie >>

„Jestem muzykiem, myślę o muzyce, myślę o książkach”

Untitled-3

Od Abby po Nirvanę – czyli najciekawsze covery w wykonaniu Johna.

Strona powoli zaczyna tętnić życiem, na nasze forum coraz tłumniej przybywają nowi użytkownicy – najwyższy czas, aby opublikować pierwszy artykuł. Jako że jest to mój debiut na łamach frusciante.pl, postanowiłem rozpocząć od czegoś ciut sentymentalnego, a zarazem czegoś, co wszystkich fanów Johna Frusciante wprowadzi w dobry nastrój. Każdy kto choć raz był na koncercie RHCP za kadencji Johna po cichu liczył, że mistrz wykona jakiś utwór solo. Najczęściej były to oczywiście covery i zrodziła się z tego bardzo fajna tradycja. Z roku na rok śpiewane przez Fru piosenki wychodziły coraz to lepiej – od często zdarzających się fałszów, po naprawdę ciekawe wykonania, które nie raz potrafiły chwycić fanów za serce, a na pewno powodowały ogromną falę entuzjazmu wśród publiczności, która nuciła wraz z gitarzystą. Istotny był też wybór „repertuaru”. Ku uciesze fanów, maestro bardzo często wybierał przeboje takich legend jak Abba i Bee Gees, więc nastrój automatycznie robił się sielski, a John dostawał ogromne owacje. Postanowiłem zaprezentować kilka najciekawszych coverów wszystkim tym, którzy nigdy nie słyszeli Fru w akcji (są tu tacy!?) i przypomnieć je tym, którzy znają te interpretacje niemal na pamięć. Wybrałem 10 moim zdaniem najciekawszych, a oto i one (kolejność jest całkowicie przypadkowa):

Kontynuuj czytanie >>