Archiwum dla: Listopad2013

Wyniki konkursu!

okład

Nasz pierwszy konkurs możemy uznać za rozstrzygnięty! Przysłaliście do nas blisko 30 prac, bardzo dziękujemy wszystkim którzy wzięli w nim udział – mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście. Okazało się, że macie sporo niezłych pomysłów i umiecie popatrzeć na Johna z przymrużeniem oka…

Zdobywcami koszulek zostali : Patryk Dobrzyński, Konrad Kejzin Janowski i Patryk Cholewa (panowie liczymy oczywiście na zdjęcia w nowych, wyjściowych kreacjach) Gratulujemy!

Zwycięzców prosimy o kontakt, podanie rozmiarów koszulek i adresów pocztowych.
Każdy z członków jury wybrał trzy prace przyznając im po jednym punkcie, w skład jury wchodziło 9 osób (wsparli nas przedstawiciele RHCPmanii i Sound Universe) – jak widać zdania były mocno podzielone i wiele prac poza pierwszą trójką miało swoich gorących zwolenników. Uwzględniliśmy też Wasze lajki przyznając trzem najbardziej „polubionym” pracom po ekstra punkcie. Poniżej prezentujemy szczegółowe wyniki oraz krótkie uzasadnienie wyboru nagrodzonych prac.

Kontynuuj czytanie >>

A Sphere In The Heart Of Silence – 9 lat od wydania płyty

„A Sphere In The Heart Of Silence”

„Moja przyjaźń z Joshem jest czymś, co sprawia, że jestem bardzo szczęśliwy. Doświadczyliśmy tyle bliskości poprzez wspólne słuchanie muzyki, a także tworzenie muzyki razem. Jest ona jedną z głównych rzeczy, która nadała sens mojemu życiu.” – John Frusciante
Wszystkim zorientowanym w dyskografii Johna Frusciante doskonale znany jest album „A Sphere in the Heart of Silence” nagrany wspólnie z Joshem Klinghofferem. Płyta została wydana nakładem Record Collection 23 listopada 2004 roku, dlatego dzisiejszy dzień poświęcimy na prezentację utworów z tego albumu dla tych słuchaczy, którzy (o ile to możliwe) jeszcze ich nie znają, chociaż dla wiernych fanów Johna są one od dawna dobrze znane.  A+Sphere+in+the+Heart+of+Silence+c7d26a2f
„A Sphere in the Heart of Silence” to płyta nagrana w cyklu „6 płyt w 6 miesięcy”. Już w 2004 roku, w chwili wydania albumu, została nazwana eksperymentem muzycznym – głównie z powodu ilości efektów elektronicznych zastosowanych przez znanego powszechnie ze swoich gitarowych popisów Johna Frusciante. W zestawieniu z wcześniejszymi płytami z „szóstki” i z wydaną jako ostatnia „Curtains” może wydawać się dziwny i nieprzyjazny. Zwolennicy gitarowo-piosenkowych kompozycji Frusciante podeszli z dużą rezerwą do „Sphere” i chyba trochę ją zlekceważyli. Dzisiaj wszyscy znają już eksperymentalne zamiłowania tego artysty. Wiemy, że potem pojawiły się takie płyty jak „PBX” , Letur Lefr” czy „Outsides” . Więc może warto wrócić do „Sphere” jako do zapowiedzi poważnego zwrotu w twórczości Johna Frusciante.

Kontynuuj czytanie >>

Rycerze z Zachodniego Wybrzeża atakują

okla

Album „Medieval Chamber” to pierwsza próba hip-hopowej produkcji podjęta przez jednego z największych gitarzystów wszechczasów według magazynu Rolling Stone.

„Odkryłem, że ogromną wolność daje w hip-hopie to, że jeśli masz mocny bit i temat, który kreatywnie mogą przedstawić raperzy, to możesz wykorzystać do ich uzupełnienia dosłownie każdy rodzaj muzyki jaki chcesz.” wyjaśnia Frusciante.” Każdą piosenkę mogę wykończyć samplując muzykę klasyczną, rockową czy opartą na free jazzie. Czułem większą swobodę pracując nad tym albumem niż nad czymkolwiek innym.”

„Medieval Chamber” to album który nie przeprasza za to jaki jest i głosi pochwałę niezłomności i wytrwałości. Pierwszy singiel „The Joust” otwierają słowa „Zwycięzca nigdy nie przegrywa, przegrany nigdy nie wygrywa”, i ta tematyka przewija się przez całą płytę. Poważne, wręcz filozoficzne teksty Black Knights stapiają się z muzyką wyprodukowaną przez Frusciante i tworzą naprawdę innowacyjny dźwiękowy pejzaż.

Kontynuuj czytanie >>

Never Let Go – czyli pierwszy utwór z nowej płyty Black Knights przy współpracy Johna

asd
Wczoraj w sieci ukazał się singiel grupy Black Knights zatytułowany Never let go promujący dfgalbum Medival Chamber, który ukaże się 14 Stycznia 2014 roku. Jej producentem jest nie kto inny jak John Frusciante. W skład Black Knights wchodzą Rugged Monk oraz Crisis Tha Sharpshooter, czyli protegowani Wu Tang Clan, z którymi John już miał okazję współpracować przy ich albumie 8 Diagrams Mimo, że bit wykorzystany w Never let me go jest żywcem wyjęty z When The Levee Breaks stworzony przez Led Zeppelin to idealnie wpasowuje się on, czy też co bardziej na miejscu, idealnie został wpasowany przez Johnna do utworu.Szczególnie urokliwy jest refren, który mimo zupełnie odmiennego charakteru, przechodzi w zwrotkę i odwrotnie w sposób tak gładki, że niemalże naturalny. Właśnie ze względu na niego utwór może przypaść do gustu osobom nie słuchającym na co dzień hip-hopu. John po raz kolejny pokazał, że nie boi się eksperymentować, ciągle szuka nowych wyzwań i stara się rozwijać w różnych kierunkach. Nie pozwala sobie na jakąkolwiek monotonie. To pokazuje jak wielkim artystą jest.

Kontynuuj czytanie >>