Archiwum dla: Styczeń2014

Podróż ku szczytom

okla2

To szczególny album w twórczości Johna Frusciante. Nagrywany długo i pieczołowicie, stanowiący pod względem treści i oprawy muzycznej spójną koncepcyjną całość. Poprzedzający istotną życiową i artystyczną decyzję – odejście Johna po raz drugi z RHCP.

Gdyby zrobić wśród fanów Johna Frusciante sondę na temat ich ulubionego albumu solowego tego artysty z dużą dozą pewności można zaryzykować stwierdzenie, że “Empyrean” zajmie pierwsze miejsce. W wielu recenzjach mowa o tym, że jest to prawdziwe “opus magnum” muzyka, powstałe przy wsparciu jego wiernego muzycznego kompana Josha Klinghoffera oraz Flea i Johna Marra. Ale nie tylko muzycznie ta płyta wyróżnia się w bogatej dyskografii Frusciante. Również idea tego albumu i napisane nań teksty czynią go szczególnym, poruszającym dziełem.
Jak przyznał sam Frusciante, tym razem nie tworzył tekstów improwizując, ale mozolnie próbował zawrzeć w nich z góry zaplanowaną treść. “W tym przypadku, chciałem wyrazić w tekstach coś wyjątkowego i robiłem poprawkę za poprawką, aż wreszcie każda linijka miała jakieś znaczenie, przynajmniej dla mnie. To, co moje słowa znaczą dla innych zależy od tego, gdzie właśnie znajdują się w swoim życiu i co jest dla nich interesujące, ale prawdziwy sens może przeniknąć bezpośrednio do ich podświadomości, choć świadomie rozumieją słowa lub ich nie rozumieją.” – wyjaśniał artysta w wywiadzie dla magazynu Guitar Player w 2009 roku.

Kontynuuj czytanie >>

„Hiding In The Light”

oklad22

4 marca 2014r. ukaże się EP Kimono Kult, projektu muzycznego którego „matką chrzestną” jest Nicole Turley, szefowa wytwórni Neurotic Yell Records i liderka grupy Swahili Blonde. To synteza muzycznych stylów i talentów, które ma w zasięgu ręki – w Kimono Kult zaangażowani są bowiem obok niej samej, m.in. John Frusciante, Omar Rodriguez Lopez i Teri Gender Bender z Bosnian Rainbows.
Kimono Kult trudno nazwać supergrupą, choć w jego skład wchodzą muzycy znani wcześniej z takich zespołów jak Mars Volta, Red Hot Chili Peppers, Bosnian Rainbows, Swahili Blonde, Le Butcherettes, Dante Vs. Zombies i Raw Geronimo. Los Angeles jest miejscem, gdzie łatwo uwierzyć w iluzję sławy, ale oni zdecydowanie nie należą do ludzi, którzy tworzą cokolwiek dla poklasku. Kimono Kult nie można nawet zobaczyć – zgodnie z grą słów angielskie “occult” oznacza coś niewidzialnego, ukrytego.

Kontynuuj czytanie >>

I liked quitting bands, before it was cool

okla

Dlaczego John Frusciante jest idealnym bohaterem internetowych memów? Choćby dlatego, że ma na całym świecie tysiące oddanych fanów, którzy idąc z duchem czasów komentują jego życie, twórczość i wypowiedzi za pomocą memowych przekazów.

Czym jest mem? Ciężko przytoczyć precyzyjną definicję tego zjawiska, przyjęło się, że mem internetowy to dowolna, chwytliwa porcja informacji, która może przybierać różne formy – głównie obrazków lub zdjęć uzupełnionych krótkim tekstem. Socjolodzy porównują memy do genów – mnożących się przez replikację, ale często podlegającym też mutacjom. Memy, podobnie jak geny, kryją też w sobie skondensowaną dawkę informacji – tyle że o pewnym zjawisku kulturowym, a nie o żywym organizmie. Ich rozprzestrzenianiu sprzyja sieciowa struktura Internetu, a niektóre, najbardziej chwytliwe, doczekują się olbrzymiej popularności i dziesiątek, jeśli nie setek modyfikacji. W końcu co internauta, to pomysł.
Tworzenie memów może być zarówno wyrazem sympatii, jak i antypatii. Ale nas interesuje ten pierwszy przypadek. Odkąd pojawiło się zjawisko memów fani wyrażają za ich pomocą swoje uwielbienie dla artystów. Dziwne miny, stroje, kontrowersyjne wypowiedzi, sceniczne wpadki, „złote myśli” z wywiadów, a czasem po prostu piękne zdjęcia – wszystko to daje impuls do powstawania kolejnych fal memów przepływających przez Internet.

I was talking to my cats for three hours
John Frusciante również doczekał się wielu memowych opisów. Ekspresyjna mimika i szaleństwa na scenie, ekscentryczne zachowania, opowieści o duchach, rozmowach z kotami, artystyczna nieprzewidywalność, skłonność do wygłaszania skomplikowanych filozoficznych teorii – wszystko to stanowi idealną bazę dla kolejnych mikrokomunikatów. John portretowany jest w nich zazwyczaj jako ekscentryczny artysta, choć zdążają się często i takie, które po prostu oddają hołd jego muzycznemu talentowi. Można powiedzieć, że osobną kategorię stanowią memy o kotach Johna – ale koty w ogóle stanowią odrębną (nota bene najpopularniejszą ilościowo) kategorię bohaterów memów, więc wygrywa statystyka nakręcana przez takich słodziaków jak Zrzędliwy Kot.

Josh gimme my job back
Bardzo często w memach o Johnie pojawiają się dwa tematy: odejście z Red Hot Chili Peppers oraz zajęcie się muzyką elektroniczną. Takie są fakty – jak mawia Kamil Durczok, ale tysiące fanów szuka nadal odpowiedzi :dlaczego? I tu otwiera się pole do popisu i do dociekań oraz mniej lub bardziej dowcipnych komentarzy. John bowiem w swoich życiowych decyzjach często przypomina popularnego bohatera wielu memów – hipstera, który z definicji odrzuca wszystko co zbyt cool, zbyt masowe, zbyt MTV, zbyt Rock And Roll Hall Of Fame. Idzie pod prąd do tego stopnia, że czasem staje się to śmieszne. Ucieczka od sławy i mainstreamu została po wielokroć zapisana w memach o Johnie, podobnie jak jego czasem skomplikowane relacje z pozostałymi członkami Red Hot Chili Peppers – zwłaszcza z Anthonym Kiedisem.

Memy podobnie jak każdy wytwór kultury mogą mieć większą lub mniejszą wartość. Jeśli trzymamy się założenia, że są formą zapisu informacji, to kto wie czy za kilkaset lat archeolodzy Internetu nie będą z nich odczytywać smutnej czasami prawdy o naszych czasach. Dlatego apelujemy – zanim zrobisz mema pomyśl dwa razy, niech bawi, zadziwia, ale niech niesie w sobie jakąś ciekawą treść.

A teraz zapraszamy do lektury „deszyfrującej” 10 memów o Johnie Frusciante wybranych specjalnie dla Was i skomentowanych przez Patryka Dobrzyńskiego, zwycięzcę naszego niedawnego memowego konkursu.

Kontynuuj czytanie >>